×

Wyszukaj w serwisie

loader
10.6 °C

O Liczyrzepie ? Sudeckim Duchu Gór

W bardzo dawnych czasach, gdy nie było jeszcze na naszych terenach gór, ziemia była płaska i urodzajna w wiosce, która znajdowała się w miejscu, gdzie teraz jest Śnieżnik Kłodzki mieszkał samotny kawaler. Był bardzo bogaty, ładny i najbardziej skąpy w okolicy. Uprawiał na swoim polu rzepę, którą codziennie rankiem liczył. Dlatego mówiono na niego Liczyrzepa. On się jednak tym nie przejmował i nadal liczył rzepy, z którymi ciągle miał problem, bo raz było ich za dużo, innym razem za mało i rachunek mu się nie zgadzał. Przez to liczenie schodziło mu do wieczora i męczyło go to, że nigdy nie może być pewny ilości rzep na swoim polu.
 
Na bagnach, które znajdowały się tam, gdzie obecnie jest Czarna Góra mieszkał diabeł, a zwał się Czort. Czort za przewinienia, które popełnił w piekle, skazany został na banicję, a dodatkową karą dla niego była szpetna twarz. Na widok jego twarzy ludzie mdleli lub uciekali bez opamiętania. Zaklęcie z niego mógł zdjąć tylko człowiek, który dobrowolnie zgodzi się zamienić oblicze własne na oblicze Czorta. Gdy Czort szedł między ludzi zakładał maskę.
 
Pewnego dnia Czort odwiedził Liczyrzepę. Ten zajęty był liczeniem swoich rzep, wiec Czort zaproponował mu, że pokaże mu sekret szybkiego liczenia oraz mocy tajemnej w zamian, za to, że wymienią się twarzami. Ten, nie zastanawiając się zgodził się bez wahania. Nie wiedział, że Czort zamiast swojej twarzy ma maskę. Od tej pory nie miał problemu z liczeniem rzep, ale był zdziwiony, że ludzie z wioski stronią od niego. Oni po prostu mdleli na jego widok, albo uciekali w popłochu. Pewnego razu, gdy przechodził obok sadzawki, zobaczył swoje odbicie w lustrze wody. Przestraszył się potwornej twarzy, którą ujrzał. Myślał, że to twarz utopca i z ogromnym strachem i krzykiem uciekł do swojego domu. Bardzo posmutniał, a zarazem zdziwił się, bo przecież widział urodziwą twarz Czorta. Nie przypuszczał jednak, że Czort nosi maskę. Pobiegł szybko na bagna do domostwa Czorta, ale tego nie zastał, bo zdążył już wybyć do piekła.
 
Liczyrzepa zakochany był w pięknej Emilce, która mieszkała w malowniczej chacie na miejscu obecnego Ogrodu Bajek. Dziewczyna odwzajemniała Jego uczucia. Gdy zobaczyła bardzo szpetną twarz Liczyrzepy, nie czekała aż ten odezwie się, tylko zaczęła uciekać do lasu, tak, że nie mógł jej dogonić. Wtedy w wielkiej rozpaczy, po utracie swojej twarzy i ukochanej Emilki, przysiadł na klocu, na którym lubiła siadać Jego ukochana i gorzko rozpłakał się. Jego kapiące łzy zastygały i zamieniały się w potężne głazy, a następnie całe pasmo Masywu Śnieżnika i Sudetów.
 
Na podstawie: Legend Głaza (1997)